Sigma 17-70mm 2.8-4.5

***

Pierwotny plan zakładał, że do aparatu kupię zestaw stałek, ewentualnie krótkich zoomów, ze względu na jakość obrazu jaki dają. Założenie zrealizowalem tylko w przypadku obiektywu Canon 50mm 1.8, potem doszła Sigma 70-300, której krótkim zoomem nazwać nie sposób. Zauważyłem za to, że coraz częściej zakładam zwykłego kita – głównie ze względu na jego szeroki zakres i akceptowalną jakoś obrazu. Stąd był już tylko mały kroczek do kupna porządniejszego zamiennika. Wybór padł na obiektyw Sigma DC 17-70mm 2.8 4.5 Macro i to jej będzie poświęcona ta recenzja…


Obiektywy do wyboru były w sumie tylko dwa – opisywana Sigma i Tamron 15-50 2.8. Odpowiedniki Canona odpadły szybko ze względu na wysoką cenę, która w przypadku tych dwóch modeli i tak do niskich nie należy (okolice 1500). Zależało mi na możliwie jak najwyższej uniwersalności obiektywu – dużym zakresie, małej minimalnej odległości ostrzenia i wysokim świetle. Tamron bije Sigmę pod względem jakości obrazu (przynajmniej wg. testów oczywiście) i światłem na długim końcu. Z drugiej strony Sigma taje te 20mm więcej (które jednak bywa przydatne) i ostrzy z krótszej odległości. Ogromną rolę w wyborze Sigmy wziął też fakt, że posiada w Polsce serwis, a ja pod nosem mam sklep firmowy. Sigma była też o stówkę tańsza :) Zamieszczone na sieci zdjęcia ilością detali dawały punkty Tamronowi, ale ogólny klimat zdjęć, kontrast, przeniesienie barw były już na korzyść Sigmy. Charakter tych obiektywów przypadł mi do gustu już przy 70-300.

Czy założenia się sprawdziły? Prawie… Szybko podsumowując:

Na plus

  • Odległość ostrzenia jest kapitalna – praktycznie nie ma problemu z podejściem do przedmiotu, co w przypadku Kita często mnie irytowało. I nie piszę tu o makrach, ale raczej o fikuśnych kadrach na szerokim kącie. Przy 70mm Sigma łapie ostrość praktycznie na samym szkle. Dla mnie to na prawdę ogromny plus tego obiektywu, który oznacza sporo wolności…
  • Uniwersalność – spory zakres dosyć jasnych ogniskowych daje wiele możliwości
  • Jakość budowy jest bardzo w porządku. Podobnie jak przy 70-300 – matowy solidny plastik, nic nie lata, gumowane szerokie uchwyty, metalowy bagnet…
  • Wewnętrzne ostrzenie – idealne do filtrów polaryzacyjnych – podczas kręcenia ostrością “mordka” obiektywu nie zmienia swojego położenia
  • Ciepłe barwy na zdjęciach, przenoszenie kolorów w Sigmach jest takie, jakie zdecydowanie lubię!
  • Ostrość – obiektyw jest w stanie ładnie wyciągnąć szczegóły, zarówno w centrum jak i na brzegach, przy niskiej aberracji.

Na minus

  • Ogromnym minusem jest brak precyzji w ostrzeniu przy współpracy z moim Canon’em 350D. Obiektyw cierpi na zmianę na Back lub Front Focus, czyli zamiast trafiać w punkt ostrzy lekko za, lub lekko przed. Błąd na ogół mieści się w zakresie głębi ostrości i nie psuje zdjęć, ale kompletnie niweluje notabene dobrą optykę. W moich testach ostrości wypadał momentami gorzej niż kit! Najgorsze jest to, że wraz ze spadkiem ostrości w centrum o wiele szybciej rozjeżdżają się brzegi. Gdy jednak doostrzyłem go ręcznie zrobił na prawdę ostre zdjęcie. Sigma dokonuje więc samookaleczenia. Przyznam, że nie wiem jak sprawa wygląda na body innych producentów. Pewnie jest lepiej, bo Canon jest generalnie znany z ciężkiej współpracy z niefirmowymi elementami…
  • Ostrzenie jest nie tylko zawodne, ale głośne i powolne. Przy tej cenie mogliby zdecydowanie dorzucić HSM (cichy i szybki napęd).

Problemy z ostrzeniem przyznam odebrały mi 80% przyjemności z zakupu. Przez moment byłem na siebie zły, że nie kupiłem jednak Tamrona. Szybko jednak doszedłem do wniosku, że gdybym trafił na Tamrona z taką wadą (co się zdarza), musiałbym się z tym pogodzić na zawsze, lub go sprzedać. Próbowałem wymienić go na inny egzemplarz w sklepie, ale niestety inny miał dokładnie ten sam, jeśli nie większy, problem. Szczęśliwie Sigma za darmo kalibruje obiektyw do body, co prawda zajmuje im to bite dwa tygodnie, ale myślę, że się zdecyduję. Jeżeli to co piszą na sieci jest prawdą, skalibrowany sprzęt spisuje się już znacznie lepiej… Dlatego też tym razem zdjęć testowych nie będzie…

Ale po kilku miesiącach używania…

Powyższy artykuł napisałem dawno temu, zaraz po kupnie obiektywu, czyli na wiosnę. Od tego czasu zrobiłem nim masę zdjęć i oczywiście… nie wysłałem go do serwisu do kalibracji. Powiem szczerze że przyzwyczaiłem się do niego znacznie. Daje dużo więcej możliwości niż kit, a mankament z ostrzeniem przy normalnym robieniu zdjęć raczej mi nie przeszkadzał. Nie przypominam sobie też, żeby z tego powodu któreś zdjęcie nie nadawało się do użycia. Większość z tego co zrobiłem, subiektywnie, była lepszej jakości niż to, co “wygenerował” kit. Obiektyw wywalczył sobie stałe miejsce w mojej torbie, a na niektórych wyprawach był nawet “tym jedynym”.

Czy go polecam? I tak i nie. Sprawa z ostrzeniem trochę zraziła mnie do Sigm (70-300 okazało się, też ma u mnie podobny problem), a przede wszystkim, do szkieł bez USM/HSM. Powiedziałbym, że jeżeli Twój budżet nie pozwala na nic innego – będziesz zadowolony. Ja osobiście będę teraz już zbierał na jasne USMy Canona, ale nie po to aby zastąpić, ale uzupełnić moją Sigmę.

3 komentarzy do “Sigma 17-70mm 2.8-4.5”

  1. Marco mówi:

    Mam tę sigmę od niedawna,kupiłem ja sugerując sie pozytywnymi ocenami uzytkowników na forach.Umnie podpięta jest pod Canona Eosa 400d, i nestety zauważyłem ze mam podobny problem z ostrzeniem.Całkowicie zrezygnowałem z AF bo to niema zadnego sensu w moim przypadku.Obiektyw myli się strasznie.Zostałem zmuszony do ostrzenia recznego(MF).Tutaj niema zadnych problemów,ostrzy dość dobrze-zalezy tez od ręki.Poza problemem z ostrzeniem w AF widzę juz same plusy.No może jeszcze jako mały minus dodał bym sprawę f2,8 bo tu akurat w moim przypadku jest też nie kozystnie.Generalnie mogę polecić te Sigmę wszystkim tym którzy chcą zastąpić “kita” Szeroki kąt jest super! no i macro hmmm,tez jest nie najgorsze.Pozdrawiam wszystkich Sigmowiczów!

  2. Brii mówi:

    Wachałem się między Sigmą i Canonem przy wyborze tele i wybrałem Canona. Z perspektywy czasu widzę, że zrobiłem dobrze. Składam teraz właśnie na takie dobre uniwersalne szkło i wiem, że kupię Canona 17-55 mm 2.8 IS USM – dużo droższy od Sigmy, ale nie ma praktycznie żadnych wad a w kwestii optyki jest pod każdym względem lepszy. Jak już wydaję kasę to chcę być do końca zadowolony z zakupu.

  3. Andi mówi:

    kalibracja – rozwiazuje problem, robiona jest bardzo szybko i dobrze, aparat za 4 dni jest z powrotem / a nawet bywa, ze za trzy – kiedy nie wchodzi w to weekend.

Zostaw swój komentarz