Szybkie karty CompactFlash - warto?

Do aparatu potrzebna jest karta pamięci… Do lustrzanki potrzebna jest na ogół karta duuuża, bo żeby wykorzystać w pełni walory sprzętu robi się zdjęcia raczej w formacie RAW. W przypadku Canona 350D na 128MB karcie mieści się ok. 13 zdjęć w RAW, na 1GB upakujemy ich trochę ponad 100. Ilość ta zależy jeszcze od rodzaju zdjęć, bo Canon bezstratnie kompresuje pliki, więc w ekstremalnych przypadkach może być nawet mniejsza.

Jak wiadomo im większa pamięć - tym droższa. Do tego im większe pliki - tym dłużej zapisują się na karcie, a im więcej zdjęć zrobimy tym dłużej będziemy je zgrywać na komputer. Stajemy więc przed wyborem, czy opłaca kupić się większa kartę, czy szybszą? Jeśli szybszą, to o ile i jakiej firmy? Warto przy tym wiedzieć, że spora większość testów kart jest mało reprezentatywna. Testują one bowiem maksymalne osiągi karty, a aparat bardzo często nie jest w stanie ich osiągnąć - czasem z jego ograniczeń, czasem z braku porozumienia między kartą a elektroniką… Często kupiona za duże pieniądze super szybka karta nie spełnia oczekiwań, które obiecała na pudełku. Jeśli stoisz przed takim wyborem - czytaj dalej…

Rozwiązanie zagadki

Z moich problemów wyciągnął mnie hiper artykuł - CF/SD Performance Database. Znajdziecie w nim testy kart pamięci na wszelkiej maści cyfrowych lustrzankach Canona i Nikona. Można zobaczyć jak nowy nabytek będzie sprawował się w naszym aparacie i przede wszystkim zdecydować, na którą kartę warto przeznaczyć pieniądze. Skacząc po wynikach widać, jak bardzo różnie karty zachowują się na różnych modelach aparatów. Niewykluczone z resztą, że kupiony egzemplarz będzie z naszym sprzętem współpracował jeszcze inaczej…Patrząc na wyniki dla 350D okazało się, że nie ma większego sensu kupować najszybszych kart, wystarczy model mocniejszy od standardu, byle był to SanDisk. W moim przypadku padło na 1GB Ultra II - nieznacznie wolniejszy od Extreme III, ale za to w znacznie przyjemniejszej cenie. 1GB mi względnie wystarcza, w odwodzie mam zawsze kilka starych zwykłych kingstonów.

Szybkość nagrywania

Czy się opłacało? Oczywiście! Wg. mojego szybkiego testu standardowy Kingston 6 zdjęć RAW (seria 40,4MB) zapisał w 29,4 sekundy, czyli z transferem ~1,3MB/s. SanDisk UltraII taką samą serię (też 40,4MB) zapisał już w tylko 7,2 sekundy co dało wynik ~5,6MB/s (wyniki w zasadzie pokrywają sie z tymi ze strony). O różnicy w czekaniu 30 sekund, a 7 na możliwość dalszego robienia zdjęć w szybkiej serii chyba nie trzeba pisać. Znacznie szybciej działa też podgląd, a serie mogą być znacznie dłuższe. Przy zwykłym “pstrykaniu” bardzo przydaje się to pierwsze. Poza tym na wolnej karcie, można nawet bez robienia serii szybko zapełnić bufor podręczny aparatu, co uniemożliwi zrobienie kolejnego zdjęcia na przynajmniej kilka sekund…

Odczyt

Na koniec zgrywanie. Można zgrywać bezpośrednio z aparatu, ale niestety trwa to dosyć długo i często wymaga używania na ogół irytującego software’u. 350D przesyła całą zawartość karty UltraII (1GB) ponad 6 minut (~2,68MB/s), na standardowej zajęło by to już ponad 8 minut (~1,95MB/s)! Co jest wynikiem o tyle ciekawym, bo wynika z tego że aparat potrafi wykorzystać pełne możliwości zapisu karty (>5MB/s), ale znacznie słabiej radzi sobie z odczytem… Kupując czytnik kart (jeden typ ~40zł, all-in-one ~80zł) można skrócić ten czas do zaledwie 1,5 minuty dla UltraII (10,72MB/s) i 3 minut dla karty standardowej (5,7MB/s)… Dla osób które używają więcej niż jednej karty dojdzie jeszcze jeden argument - dużej wygody…

Podsumowując…

Praktycznym minimum jest karta o pojemności 1GB. Przy zakupie warto (często ponad czterokrotnie ;) ) dorzucić grosza i kupić szybszą kartę - koniecznie jednak trzeba sprawdzić, który model będzie miał w przypadku naszego aparatu najlepszy stosunek szybkości do ceny. Jeżeli zdjęć robimy dużo, a tym bardziej mamy kilka kart - warto doposażyć się też w czytnik kart - przyszłościowo najlepiej kilku formatów.

[Digg] [del.icio.us] [Facebook] [Technorati] [Google] [StumbleUpon]

15 komentarzy do “Szybkie karty CompactFlash - warto?”

  1. Olórin mówi:

    A w moim aparacie wszystko ładnie-pięknie tylko USB jest FullSpeed czyli w praktyce prędkość zgrywania 0,7 mb/s :> Bez czytnika sie nie obejdzie :> Oczywiście najlepiej kupować karty troche szybsze, byle nie te najwolniejsze. Robiłem test zapisywania TIFF (największe pliki) i różnica między szybszym Kingstonem a kartą Panasonica z pudełka była dość spora.

  2. Rafał Lindemann mówi:

    W canonie to samo, wręcz się zdziwiłem że zgrywa zdjęcia tak wolno… Przy okazji dla mnie największym zaskoczeniem był SanDisk, jakoś wcześniej był to dla mnie no-name… Teraz się nieźle zdziwiłem, bo karta 1GB MemoryStick Pro DUO (nie HS!) SanDiska na czytniku jest tak samo szybka jak CF UltraII.

  3. Olórin mówi:

    Jaką prędkość zapisu osiągasz na czytniku (jakim?) i na jakiej karcie? Mam kartę kingstona (Elite Pro) i czytnik Kingstona z nią sobie nie radził ;) No czytać czytał całkiem nieźle, ale nie dało się jakkolwiek zapisywać…

  4. Rafał Lindemann mówi:

    Mam czytnik Kingston’a (15-in-1) na USB 2.0. Zapis na SanDisk UltraII był ~5,7MB/s a odczyt ~10,72MB/s. Wg opakowania karta powinna sobie poradzić z 9 zapisu i 10 odczytu, więc czytnik albo nie radzi sobie z zapisem do końca, albo mój test był wadliwy, albo coś jest z kartą, lub sposobem w jaki jest sformatowana (w aparacie). Swoją drogą aparat zapisuje na nią z 5,6MB/s i jest to zgodne z tym testem na stronie spod linka, więc być może po prostu SanDisk przesadził w deklaracjach :)

  5. insmac mówi:

    Kingstony sa ogolnie lewe, firma jedzie na opinii wyrobionej lata temu w czasach, kiedy kosci RAM noname byly w 90% komputerow, a co wieksi burzuje szpanowali Kingstonami :)

    Sensowne marki to przede wszystkim SanDisk oraz Lexar…ja jade na Lexarach 80X Pro i daja rade. W sumie przy matrycach 6-8 mpix to tam nie jest tak zle, gorzej na Canonach 5D, przy 12 kaflach to juz jest gorzej, hehe…

  6. Rafał Lindemann mówi:

    W jakim aparacie? Podobno niektóre Canony mają spore problemy z Lexarami…

  7. Rzeczy Lepsze » Blog Archive » Canon EOS 350D - spojrzenie drugie, poprawione mówi:

    [...] Jak więc widać wszystkie wątpliwości z okresu zakupu okazały się w zasadzie bezpodstawne. Aparat towarzyszy mi w miarę możliwości gdzie może i spełnia swoje zadanie doskonale (zwłaszcza z szybką kartą pamięci ;) ). Wszystkie parametry techniczne, zgodnie z tym czego się spodziewałem, są dla mnie zupełnie wystarczające. Aparat działa bardzo szybko, ma przejrzysty i wygodny interfejs, trudno dopatrzyć się prawdziwych wad, oczywiście patrząc z perspektywy fotografa-hobbysty-amatora. Efekty jego pracy można zobaczyć na moim fotoblogu, na którym od maja wszystkie zdjęcia są robione na 350D. Na razie jeszcze się z nim zapoznaję, próbuję różne obiektywy, motywy, pomysły. Trochę walczę z kolorystyką, ale to kwestia słabych szkieł i silnego przywiązania do kontrastowych kolorów uzyskiwanych na slajdzie. Sporo siedzę więc w photoshopie (swoją drogą radzę uważać na Adobe Camera RAW - zmienia charakterystykę barw!). Aparat możliwości ma ogromne i potwierdzeniem tego mogą być fotoblogi Daily dose of imagery, czy Chromasia, których autorzy focą tym samym sprzętem… Ja z resztą jeszcze długo z pewnością się z nim nie rozstanę. Gorąco polecam! [...]

  8. Karol mówi:

    Mam pytanie. Czy lepiej do EOSa 350D zakupić kartę CF SanDisk Ultra II 2 GB (za cenę 205 zł), czy może dwie karty CF SanDisk Ultra II 1 GB (za cenę 105 zł x 2 = 210 zł)? Plusem posiadania jednej karty jest nie-potrzeba jej zmieniania, jak w przypadku dwóch. Z drugiej jednak strony, druga karta 1 GB może być potraktowana jako zapasowa (gdy zepsuje się pierwsza - chociaż gwarancja wynosi 5 lat, a zapewniają że dane przechowają przez 10) lub gdy jedziemy na wakacje i nie mamy możliwości zgrywania zdjęć przez określony czas. Wtedy zużycie drugiej karty jest znikome, a przy 2 GB nieważne czy zapisujemy 400 MB czy 2 GB, zawsze jest używana. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

  9. Rafał Lindemann mówi:

    Nigdy nie zastanawiałem się nad stopniem zużycia kart… Jeżeli robisz w RAW, to 2GB karta będzie znacznie wygodniejsza, po pewnym czasie można dokupić drugą na zapas. Jeżeli siedzi ciągle w aparacie, to ciężko ją zgubić ;)

  10. Karol mówi:

    Nie robię zdjęć w RAW, bo nie lubię się bawić w tworzenie zdjęć na komputerze, tylko w trakcie naciskania spustu… Może użyję kiedyś sporadycznie RAW, gdy zależeć mi będzie na bardzo dużym powiększeniu odbitki (aby po prostu uniknąć efektu kompresji JPEG). Jeśli chodzi o zużycie kart, to gwarancja niby jest, ale co mi po tym, że w razie awarii zwrócą mi pieniądze albo dadzą drugą? A kto zwróci mi utracone zdjęcia?! Karty raczej nie zgubię, chyba że tą drugą podczas wymiany w aparacie. Co ciekawe, profesjonaliści robią zdjęcia na kartach 512 MB lub 1 GB! Nigdy większych! Nie wiem czym jest to spowodowane, być może właśnie uniknięciem wiekszej utraty zdjęć w razie awarii. Być może też im mniejsza pojemność karty, tym jest ona szybsza i lepiej obsługiwana przez aparat. Wg mnie lepiej zainwestować w 8 kart po 1 GB niż w 8 GB na jednej (koszt 4500 zł).

  11. Rafał Lindemann mówi:

    Ja z kolei robię tylko w RAW. I nie wyobrażam sobie pracy na karcie 512MB (~60 zdjęć). RAW daje przede wszystkim kontrolę nad balansem bieli, oraz większy zakres tonalny (z przepalonych zdjęć można wydostać więcej szczegółów).

    Jeżeli robisz w JPG, kup dwie 1GB i będziesz zadowolony :)

  12. Ashapola mówi:

    @Karol
    sry ze z takim opoznieniem tu pisze ale natrafilem na ten artykul przypadkiem…

    W kartach z pamięcią typu “flash” nie ma zadnej zaleznosci stosunku szybkosci os/zap do jej wielkosci. zarowno czas dostepu do pierwszych bloki jak i ostatnich blokow pamieci jest taki sam.

    Raczej bym sie nastawial na to, iż profesjonalisci korzystaja z mniejszych kart z powodu strachu ich utraty… zawsze to lepiej stracic 512 mega materialu niz 8 giga :) chociaz czasami takie jedno zdjecie 1mb moze miec wieksza wartos niz 200000 tera innych. Pozdrawiam

    Ashapola

  13. Rzeczy Lepsze » Canon 350D vs Nikon D50 vs Minolta 5D mówi:

    [...] 350D zapraszam do pierwszych wrażeń z używania, drugich wrażeń z używania, artykułu o szybkich kartach, oraz testu [...]

  14. mac mówi:

    Kingstone to straszna lipa. podaje na kartach dane wyssane z palca. mam lexara 40X teoretycznie powinien być dwa razy wolniejszy od kingstona 80X ,a w praktyce jest szybszy, bo kingstone strasznie ściemnia z podawanymi prędkościami zapisu.

  15. Rafał Lindemann mówi:

    Wiele zależy jeszcze od sprzętu na którym karty są używane (co potwierdza raport z artykułu). Ale generalnie kingstone uznawany jest raczej za przeciętne tanie karty. Osobiście jestem fanem sandisk’a, na którym jeszcze nie było mi dane się zawieść…

Zostaw swój komentarz