Canon 350D – pierwsze wrażenia
Od kilku dni moje fotograficzne zasoby zasila nowy aparat – Canon EOS 350D. Jako że do tej pory nie było okazji (i klisz) aby sprawdzić możliwości posiadanych przeze mnie szkieł, wziąłem się do pracy, przy okazji odkrywając kilka przyjemnych rzeczy jakie niesie ze sobą ta lustrzanka… Efekt pracy przy obiektywach będzie w następnych odcinkach, gdy zbiorę wszystkie wystrzelane zdjęcia, a póki co podzielę się pierwszymi wrażeniami… Nie będzie wiele o możliwościach aparatu, bo te można wyczytać z dokumentacji technicznej. Znajdziecie tu przede wszystkim moje spostrzeżenia na temat najgorętszy przy tym aparacie – gripie i ogólnej funkcjonalności :)
![]()
Najczęściej podnoszonymi wadami 350D są jego rozmiar i jakość plastiku/wykonania. Najpierw rozprawmy się z zarzutem drugim…
Plastik
![]()
Nie da się ukryć – plastik na obudowie 350D nie jest najwyższej jakości… Nie jest z resztą też zupełnie tandetny… Szczerze mówiąc robi złe wrażenie chwilę po otwarciu pudełka, potem kompletnie się go nie zauważa. Lekko chropowata powierzchnia nie jest niemiła w dotyku i całkiem nieźle “przykleja” się do dłoni. Nic nie skrzypi, a całość sprawia solidne , “upakowane” wrażenie (na tyle, na ile może plastikowy aparat). Jedynymi brzęczącymi elementami są prowadnice lampy – na to na pewno większość zwróci uwagę po odpakowaniu i już nigdy więcej…
Sporym mankamentem jest jednak fakt, że na większości plastików zostają nienajciekawsze ślady po paznokciach. Nie są to rysy – spokojnie – nie porysujemy go tak łatwo. Paznokieć po prostu ściera się pozostawiając łatwo usuwalny ślad – mimo wszystko – może to irytować… Oczywiście… tylko na początku, o czym za chwilę. Generalnie, jest to dosyć dziwne, bo na pokrywie bocznej zastosowano zupełnie inny – a znacznie przyjemniejszy – rodzaj materiału…
Grip
![]()
Mikry rozmiar był dla mnie największą boleścią przy dokonywaniu wyboru. Za nic nie mogłem się do niego przekonać przymierzając w sklepach… Ale skoro już wylądował u mnie – wypadało się go nauczyć, co zajęło mi góra kilka godzin… Oczywiście jest to kwestia indywidualna, ale dopóki nie wpadniemy na pomysł, żeby robić zdjęcia z wielkim i ciężkim tele, to rozmiar nie będzie sprawiał największego problemu. W niektórych przypadkach może być wręcz zaletą, bo znacznie zwiększa się jego przenośność… Ale do rzeczy.
U mnie sposobem było przestawienie wyuczonego chwytu. Dotąd robiłem zdjęcia duużym Eos’em 50, z szerokim uchwytem. Dlatego też cały aparat trzymałem za uchwyt, lewą ręką tylko stabilizując i ustawiając ostrość. W przypadku 350D powinno być raczej na odwrót – w chwili robienia zdjęcia podtrzymujemy aparat za obiektyw – co bardzo ułatwia skrócona lewa strona aparatu, prawą ręką operując ustawieniami i stabilizując aparat. W ten sposób zamiast kurczowo ściskać mały uchwyt, trzymamy aparat pewnie i stabilnie w dwóch dłoniach. Po pewnym czasie z resztą trzymanie całości jedną ręką też staje się znacznie pewniejsze.
Taki “luźny” chwyt daje nam też dwa bonusy – dotąd niedostępne przyciski nagle okazują się być w zupełnie odpowiednich miejscach, no i przestajemy rysować sobie obudowę przy gripie ( ;] ).
Wizjer
![]()
W tańszych lustrzankach cyfrowych sporym problemem jest mały wizjer. Początkowe obawy, że 350D ma najmniejszy z konkurenkcji okazały się nieprawdziwe… Zarówno Canon 350D, Nikony 50D, 70D i Minolta 5D mają wizjer o porównywalnym rozmiarze i jasności – przyznam – nie najlepszej. Na szczęscie da się do niego przyzwyczaić. Ci, którzy nie mieli wcześniej do czynienia z porządną lustrzanką nawet nie zwrócą na to uwagi, lub – jak mój znajomy – zachwycą się jego dużym rozmiarem – co można zrozumieć, jeżeli wcześniej używało się tylko celownika, do tego cyfrowego :]
Na zdjęciu wyżej widać pole pokrycia (czerwona ramka – zrobione zdjęcie, zielona – to co widać w wizjerze). Brak pełnego jest co prawda w zasadzie standardem, ale pewną ułomnością jest przesunięcie od środka. Trzeba o tym pamiętać, jeżeli nie chcemy później dodatkowo kadrować zdjęć…
Interfejs
Na koniec słówko o interfejsie, a raczej kilku przyjemnościach, które udało mi się znaleźć, a których nie znalazłem w testach.
- możemy ustalić działanie przycisków kierunkowych przy monitorze. Może to być bezpośredni dostęp do punktów ostrości, albo szybki dostęp do ustawień parametrów obrazu, czy jakości zdjęć.
- przycisk “Jump” w menu przełącza pomiędzy kategoriami ustawień. Nie trzeba “wracać” do górnej belki żeby je zmienić… Szkoda, że strzałki na boki nie przestawiają opcji od razu – trzeba nacisnąć najpierw “Set”. Przy okazji, często krytykowana konieczność potwierdzenia zmiany, np. ISO przyciskiem “Set” może przeszkadzać przyzwyczajonym do innego działania, ja przyzwyczajeń nie mam i zupełnie mi to nie przeszkadza, w pewnym sensie jest nawet logiczne przy tym układzie menu.
- co jest dość wygodne, to fakt że menu zawsze w pełni mieści się na ekranie – nie trzeba przewijać w poszukiwaniu opcji
- custom functions zapamiętuje ostatnio wybraną pozycję – co znacznie ułatwia włączenie np. mirror lockup na chwilę
- w podglądzie zoom i pan jest blokowany. Możemy wybrać fragment zdjęcia i pokrętłem przejść na następne – oglądając ten sam wycinek obrazu – idealne do sprawdzania zdjęć w serii
- brakuje szybkiego usuwania zdjęć – np. poprzez ich zaznaczanie… chyba że do tego nie doszedłem…
- mirror lockup działa nietypowo. Naciśnięcie spustu podnosi lustro, kolejne naciśnięcie zwalnia migawkę. Naciskanie aparatu oczywiście niweluje antywstrząsowy efekt blokowania lustra.
Niestety timer działa zawsze na 10sekTimer włącza się na 2 sekundy, ale miga diodą (która jak widać na zdjęciach – u mnie jest zaklejona :) ), co jest dość męczące gdy chcemy korzystać z ML przy większej liczbie zdjęć. Najlepszym wyjściem jest wężyk spustowy – kto ma – niech się cieszy… ja mam… i się cieszę :]
To mniej więcej tyle czysto pierwszych wrażeń… Jest ich znacznie więcej – ale są dość oczywiste i pokrywają się z innymi testami i specyfikacją. 350D technicznie zdecydowanie nie zawodzi. W kolejnych odcinkach zestawię własne testy kilkupopularnych obiektywów, która mam na stanie. Być może przyda się tym, którzy podobnie jak ja do niedawna wachają się przed zakupem, a nie mogą znaleźć na sieci odpowiedzi na swoje pytania :]
Zapraszam do drugiej części artykułu…

May 17th, 2006 at %I:%M %p
Z wielką niecierpliwością, przebierając nogami, czekam na dalsze testy 350D w tym zdjęcia. W zasadzie już jestem zdecydowany na przesiadkę z EOSA na 350 – tym bardziej cenne są twoje uwagi i doświadczenia z tym sprzętem. Pozdrawiam. Z.
May 17th, 2006 at %I:%M %p
No proszę, czyli ktoś to czyta :) Mam nadzieję, że niedługo znajdę chwilę i spiszę moje wrażenia z dłuższego używania i opublikuję testy użyteczności klasycznych, tanich szkieł. Ostatnio wszystkie wolne chwile przeznaczyłem na obróbkę zrobionych zdjęć ;)… Wszystko co w maju pojawiło się na moim fotoblogu zrobione jest 350D
May 17th, 2006 at %I:%M %p
Przy okazji znalazłem u siebie błąd… Przy włączonym blokowaniu lustra timer włącza się na 2 sekundy, a nie jak wcześniej pisałem na 10… Różnica zasadnicza, ale i tak nie do pokonania jest wężyk spustowy :)
May 19th, 2006 at %I:%M %p
“Trzeba o tym pamiętać, jeżeli nie chcemy później dodatkowo kadrować zdjęć…” – nie zupełnie w wizjerze jest zdaje sie pare punktow AF z czego srodkowy pokazuje dokladnie srodek, ;P
May 19th, 2006 at %I:%M %p
Jak masz tak precyzyjne oko, że określisz odległość od brzegów, to jesteś niezły(a) :) Chodzi mi o upychanie brzegów w kadrze, a nie samo centrowanie…
August 14th, 2006 at %I:%M %p
no dobra, dobra, ale na brzegach na ogol nie ma nic ciekawego, a zdjecia ‘nie reporterskie’, czyli cokolwiek art, etc … i tak bedzie kadrowane w 99% wypadkow, wiec to bez wiekszego znaczenia ;)
August 20th, 2006 at %I:%M %p
[...] Minęło równo 4 miesiące / kilkanaście setek zdjęć od kiedy kupiłem 350'kę… Obiecywałem podzielić się wrażeniami z używania i garścią porównawczych zdjęć. W końcu nadszedł ten moment :) [...]
September 16th, 2006 at %I:%M %p
Dzięki wielkie za ten artykuł! Najbardziej ucieszyło mnie porównanie wizjera do innych lustrzanek cyfrowych. Wszyscy narzekają, że w Canonie jest ciemny i mały (“jak światełko na końcu tunelu”), a z tego co Ty piszesz, w Nikonie i Minolcie jest identycznie, a w dodatku wcale nie jest tak tragicznie. Fajnie by było, gdybyś jeszcze mógł porównać wielkość wizjera z Canona EOS 300 (analogowego), z tym w EOS 350D – na takiej samej zasadzie, czyli rysując dwie ramki. Myślę, że nie ma co porównywać wizjera z EOS-em 1, tylko z właśnie grupą analogowych lustrzanek trzycyfrowych. Pozdrawiam i czekam na takie porównanie!
September 16th, 2006 at %I:%M %p
Akurat to zdjęcie pokazuje lekkie przesunięcie wizjera w Canonie, a nie porównanie wizjerów… Tak czy inaczej we wszystkich trzech aparatach wizjer jest ciemny i mały, ale również wystarczający, żeby robić zdjęcia i na niego nie narzekać (no, może ręczne ostrzenie Zenitarem 16 jest niemalże niemożliwe).
W 20D wiem, że jest ciut większy, EOSa 300 nie mam, w moim analogowym EOSie 50 wizjer jest znacznie większy i jaśniejszy, w EOSie 500 jest równie duży, aczkolwiek ciupkę mniejszy, niż w 50.
September 16th, 2006 at %I:%M %p
A co jest spowodowane tym, że wizjer jest przesunięty? Wychodzi na to, że centralny punkt autofocusu wcale nie jest centralny przy zdjęciu, które wychodzi już po naciśnięciu spustu… Co do wielkości wizjera, uważam, że osoby które twierdzą, że w 350D jest ciemny i mały, a porównują go do tego w aparacie analogowym o oznaczeniu EOS-1 albo cyfrowego EOS 5D, są nie w porządku, a robią zamęt i stwarzają wątpliwości dla wielu osób (m.in. mnie). Najlepiej (wg mnie) byłoby go porównać do tego w analogowym EOS 300, ponieważ są to aparaty o takim samym oznaczeniu i przeznaczone dla tej samej grupy odbiorców. Jeśli ktoś przechodzi z (przykładowo) EOS-a 50 na 350D, to mozna powiedzieć, że sam tego chciał, bo schodzi półkę niżej, i lepiej gdyby kupił sobie 20D lub 30D. Nigdzie w internecie natomiast nie mogłem znaleźć porównania wizjerów w 300 i 300D/350D. Aha, podobno wcale wielkość wizjera nie zależy od wielkości matrycy. Pytałem o to na forum, i niektórzy twierdzą, że gdyby Canon powiększył wizjer w 350D, stałby się on jeszcze ciemniejszy. I tak zupełnie na marginesie: Podobno to właśnie w 300D jest jeszcze gorszy wizjer, a nie odwrotnie – chociaż tamtym wszyscy się zachwycali w swoim czasie… Wniosek? Ludziom nie dogodzi.
September 16th, 2006 at %I:%M %p
Nie wiem czym jest to spowodowane, ale jest to raczej ciekawostka, bo przesunięcie jest niewielkie. Nie zdziwiłbym się gdyby i inne aparaty z tej półki miały podobny “ficzer”.
Jak już pisałem, EOS 500 (analog) ma dużo dużo większy wizjer, a jest to teoretycznie ta sama półka.
Wielkość wizjera zależy od wielkości matrycy, bo im mniejsza matryca, tym mniejsze lustro/matówka, tym mniej światła wpada do wizjera, tym mniejszy musi być wizjer, aby było w nim cokolwiek dobrze widać. Inną sprawą jest zastosowanie luster i pryzmatów, które pochłaniają jak najmniej światła.
Ja bym się wizjerem w 350D nie przejmował, w okolicach tej ceny nie znajdziemy niczego znacznie lepszego. 30D / D70s również mają małe wizjerki, mniejsze niż w starych, tanich analogach!
October 20th, 2006 at %I:%M %p
Nareszcie z nalazlem porzadne porownanie. Przeczytalem te wszystkie fora i powiem tylko tyle ze kazdy sobie gada w swoja strone. Tutaj ktos sprawdzal, widzial i uzywal. Na pweno pomoze mi to w decyzji jaka musze podjac.Pozdrawiam autora.
December 30th, 2006 at %I:%M %p
Witaj,
właśnie mam ofertę od mojego znajomego. Proponuje mi kupno eosa 350d, który był wystawiany jako eksponat na targach. Jeździł jako gadżet szwedzkiego oddziału canona. Proponowana cena 1400 zł. Używane widziałem już w sieci za 1100. Zastanawiam się tylko, czy nie popełniam błędu, bo mam już dwa canony analogowe (500N i 50E). Oprócz tych jeden cyfrowy powershot 50.
No, zobaczymy. Kto nie ryzykuje …
Pozdrawiam,
Rafał Szubert
December 30th, 2006 at %I:%M %p
Po tylu miesiącach nadal podtrzymuję opinię, że jest to świetny aparat… Sam z resztą przesiadłem się z EOSa 50…
January 18th, 2007 at %I:%M %p
Bardzo mi pomogły Twoje spostrzeżenia co do canona 350d, właśnie takich opini kogoś kto posiada ten aparat potrzebowałem….ile ja sie naszukałem testów o canonie, zamierzam go kupić na wiosne lub lato….wielkie dzięki…pozdrawiam:)
February 3rd, 2007 at %I:%M %p
Witam.a ja mam problem,mam go od kilku dni a nie mam instrukcji w j.polskim.Nie wiem jak odpalić LCD,wiem że dla was może to być śmieszne pytanie ale bardzo proszę o jakąś pomoc.Dzięki
February 13th, 2007 at %I:%M %p
Nie moge sobie z nim poradzic mimo zrobienia ok.3 tys. zdjec. Jakosc zdjec robionych z bliska przy wbudowanej lampie jest do zaakceptowania ale z odleglosci ok.2-3 m. w pomieszczeniu sztucznie oswietlonym
jest fatalna. Nie zawsze mam czas na odpowiednie dobranie parametrow i co wtedy?? Robiac na pelnej automatyce musze sprawic sobie kosztowna dodatkowa lampe ?? Moje poprzednie (zwykle i lustrzanki)
aparaty z wbudowana lampa o wiele tansze robily takie same zdjecia albo czasami i lepsze. A wiec nie wiem
czym sie tu zachwycac. Owszem mozliwosci sporo ale nie widze roznic jakosciowych. Caly czs nad tym pracuje i bez efektow, prawie kazde zdjecie robione w pomieszczeniu przy pomocy lampy musze rozjasniac
na komputerze. Juz nie wspomne o zdjeciach ,,nocnych,, ze zwyklego ,,Kodaka,, wychodza mi lepsze.
Nie krytykuje, bron Boze ale naprawde jestem bezsilna i rozczarowana.
February 13th, 2007 at %I:%M %p
To zależy czego spodziewałaś się kupując ten aparat… Lustrzanka, jakakolwiek nie daje jakości jako takiej, ale możliwość jej osiągnięcia. Znacznie więcej zależy w nich od fotografa (i nie ukrywajmy – późniejszej obróbki ;)).
Co do lampy, obawiam się, że dla dobrych efektów konieczne będzie kupno lampy zewnętrznej, a dla najlepszych efektów w pomieszczeniach – błyskanie lampą w sufit / ścianę. Co do zdjęć nocnych – polecam statyw.
March 4th, 2007 at %I:%M %p
a ja kupiłem 350D z obiektywem za 1400zł, ale mam problem- komputer go nie widzi i nie mogę zgrać zdięć. też mam 500 i sobie chwale.
March 4th, 2007 at %I:%M %p
Windows XP nie potrzebuje sterowników jeżeli ustawisz w aparacie Communication na Print/PTP. Powinien pojawic sie “moim komputerze”…
A poza tym kup sobie czytnik kart, znacznie lepsza metoda :)
March 21st, 2007 at %I:%M %p
Dziękuję bardzo za rzetelny opis, od dłuższego czasu zastanawiam się nad kupnem tego aparatu i nie mogłam sie zdecydować . Napaliłam się jak szczerbaty na suchary ale obawiałam się że sobie z nim nie poradzę. Teraz myślę że jednak się zdecyduję :)
August 12th, 2007 at %I:%M %p
też mam EOSa 50E a do niego lampę Sunpak 4000… dedykowana do canonów – jak 350D radzi sobie z dedykowanymi lampami? czy z tym sunpakiem nie bedzie problemów? ta lampa nie jest chyba już produkowana.
September 19th, 2007 at %I:%M %p
Freeware and Shareware Software Downloads…
I couldn’t understand some parts of this article, but it sounds interesting…
December 31st, 2007 at %I:%M %p
Witam!
Mam prośbę o poradę! Mam aparat eos300 “na kliszę”. Chciałbym zamienić go na cyfrowy. Nie mam pewności czy moje obiektywy będą pasowały do np. 350′ki tj.: ultrasonic 75-300 III i ultrasonic 24-85mm? Mam też znajomych co latają za ocean i mogą mi kupić samo body. Czy to rzeczywiście się opłaca? Dziękuję za ewentualne porady i życzę Wszystkim szczęścia i pięknych zdjęć w 2008 roku!!!
Marcin Jan
January 1st, 2008 at %I:%M %p
Będą pasowały. Musisz tylko pamiętać o tym, że cyfrowe lustrzanki mają mniejszą matrycę (nie rejestrują całego pola 35mm), więc twoje obiektywy zamienią się w 38-136 i 120-480.
Jeżeli kupisz na gwarancji międzynarodowej, to się opłaca…
January 17th, 2008 at %I:%M %p
Chciałam kupic ale np na http://www.fotoexpert.pl/kamery-cyfrowe-produkt-1174.html jest już wcofwany ze sprzedaży – co się stało – jakies wady wyszły czy co?
January 18th, 2008 at %I:%M %p
Od dawna jest jego następca – Canon EOS 400D. 350 wyszła już z produkcji. Sklep pewnie wysprzedał już to co miał na magazynie. Jak już, to szukaj na Allegro, albo kup 400D, bo to jego lepsza, nowsza wersja.
January 23rd, 2008 at %I:%M %p
Witam wszystkich,mam ten aparacik,jestem zupełnym amatorem,ale ale nie stoje na straconej pozycji mając takie wsparcie fachowców!!problem jest mały,potrzebuje lepszego obiektywu,bo ten w zestawie to troszke znudzil mi sie,a i wyzwania czekaja na mnie .prosze mi doradzic jakis sprzecik w przedziale 70-300,w cenie do 1000zł.do tej pory zrobiłem pare setek fotek i efekty sa raczej przyjemne przynajmiej w porownaniu ze zwyklym powershotem,typowe zdjecia turystyczne ale po obrubce na pcecie efekty b.fajne(a i bez jest ok)dzieki za rady!!pozdrawiam.
April 6th, 2008 at %I:%M %p
Pewnie 75-300mm IS ze stabilizacją za 1000zł. Choć kręci soczewą i filtr polaryzacyjny odpada…
January 22nd, 2011 at %I:%M %p
I received 1 st business loans when I was 25 and it supported me very much. However, I require the secured loan over again.